Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
153 posty 1222 komentarze

A contrario - Miejsce Wolnej Myśli

Acontrario - Blog forum Acontrario.pl - Forum Wolnej Myśli, niezależne forum śledcze.

Kadłub w lesie. Anatomia dezinformacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Książka "Zamach w Smoleńsku" Leszka Szymowskiego wzbudza zrozumiałą sensację. Artykuły na jej temat trafiły ostatnio na stronę główną Nowego Ekranu. Poniżej demaskujemy "warsztat" pisarski i wybrane kłamstwa autora.

Dla niektórych blogerów książka Szymowskiego stanowi pozycję obowiązkową, dokumentującą opis zbrodni w smoleńskim lesie a jakakolwiek jej krytyka zakrawa o co najmniej skandal. Niestety, "Zamach w Smoleńsku" zawiera fragmenty momentami tak mizernej jakości faktograficznej, że sami zaczynamy się zastanawiać czy pozycja ta nie stanowi raczej elementu dezinformacji i ośmieszania zwolenników opcji "zamachu" niż rzeczowe i kompetentne źródło danych.

Aby przekonać się o solidności warsztatu autora oraz o wartości jego "sensacyjnych" doniesień (pamiętamy wszyscy artykuł w Najwyższym Czasie!, mają dowodzić nieprawdziwości oficjalnej wersji zdarzeń) wystarczy otworzyć jej ostatnie strony i rzucić okiem na "szokujące zdjęcia", które reklamowały książkę jako zawierające dowody na obecność kokpitu oraz na lądowanie tupolewa.

"Szokujący materiał" nr 1: Kokpit uchwycony na zdjęciu z 10 kwietnia:

Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by stwierdzić, że autor robi nas najzwyczajniej w świecie w balona. Nie widzimy tu ani kokpitu, ani jakiegokolwiek fragmentu, który by go przypominał. Po lewej mamy odwróconą część ogonową, która wielokrotnie w pierwszych dniach po katastrofie "udawała" kokpit kokpitem nie będąc. Po środku silniki, po prawej fragmenty tylnej części kadłuba. Nic, czego nie znalibyśmy już z filmu Wiśniewskiego.

Jeżeli na tym zdjęciu "wyraźnie widoczny jest kokpit" to najwyraźniej coś nie tak jest albo z Szymowskim, albo z jego książką.

"Szokujący materiał" nr 2: Tupolew lądował cały w lesie!

Słynne zdjęcie z nagrania niemieckiego kanału bild.de, które dla fanów najbardziej dziwnych teorii spiskowych stanowiło dowód tego, że Tu 154 M wylądował w całości a dopiero później doszło do eksplozji. Szymowski idzie dalej. Twierdzi, że "zdjęcie" otrzymał od oficera ABW, a ten dostał je z NSA.

Większych idiotyzmów nie czytaliśmy nawet w książce "Ostatni lot" Latkowskiego i spółki.

To nie jest żadne zdjęcie, wykonane przez amerykańskie tajne satelity, tylko stopklatka z filmu dziennikarzy niemieckiego Bilda (pol. Faktu). Żeby było ciekawiej, autor (zapewne sam Szymowski) przyciął tę stopklatkę tak aby usunąć logo stacji:

Być może ktoś Szymowskiego wkręca. Jeśli tak, podobną - czytaj zerową - wartość mają inne jego wynurzenia. Na dodatek każdy bloger śledczy zna film z Bild.de na pamięć, trudno uwierzyć by Szymowski nigdy go nie widział ani o nim nie słyszał. Jeśli Szymowski sam dokonuje manipulacji, powinien dać sobie spokój z pisaniem książek i równie "sensacyjnych" i nieudokumentowanych artykułów.

Pomińmy jednakże źródło zdjęcia i przejdźmy do kolejnej tezy autora, powtarzanej również przez wielu całkiem poważnych blogerów: Tupolew wylądował w jednym kawałku w lesie a powyższe zdjęcie stanowi na to dowód.

Kolejna piramidalna bzdura.

Po pierwsze, materiał nagrywany jest z okolic ulicy Kutuzowa w stronę miejsca, gdzie S. Wiśniewski zaczynał kręcić swój "reportaż". Po drugie, na miejscu katastrofy trwają już prace remontowe. Po trzecie to nie żaden >> tupolew w lesie << tylko oparty o drzewo statecznik poziomy oraz fragment tylnej części kadłuba, zepchnięty w jego stronę spycharkami.

Kolejna absurdalna teza, powielana na blogach, jest taka, że "kadłub" zasypywano ./ zakopywano w ziemi. To nie szczątki zakopywano obok statecznika usypywano drogę pod ciężki sprzęt, stad m.in. tak bezceremonialne potraktowanie fragmentów tylnej części kadłuba, które leżały obok ogona.

To co traktowane jest jako rzekomy statecznik pionowy, to w istocie oderwany statecznik poziomy, ten sam który widzieliśmy na pierwszych klatkach filmu Wiśniewskiego, zanim "drzewa zaczęły symbolicznie strzelać".

Poniżej dowody:

1. Film telewizji CNN wykonany z tego samego miejsca, w tym samym kierunku (teren był już odgrodzony i tylko z ul. Kutuzowa można było cokolwiek kręcić):

2. To samo miejsce tylko w lepszej jakości:

Widać fragment rozwalonego poszycia i ciężarówkę z piaskiem.

Może to niektórych zdziwi, ale powyższe miejsce jest identyczne z początkiem filmu Wiśniewskiego. Na obu jest ten sam statecznik poziomy, tylko pod innym kątem. Wystarczy spojrzeć na charakterystyczne uszkodzenia czerwonej końcówki (odgięte fragmenty) lub dolnych partii.

Jak widać to ten sam fragment samolotu, tylko w innym czasie i pod innym kątem, ale w tym samym miejscu.

Zadajmy sobie pytanie: jeśli w przypadku dwóch ilustracji Szymowski publikuje tak absurdalne informacje i tezy, to jaką wartość mają inne fragmenty jego książki?

Niestety podobną. Ale o tym w kolejnym odcinku.

Voltar, acontrario.pl

 

PS "Szokujący materiał" nr 3 nt. ciała Lecha Kaczyńskiego pominę milczeniem...

 

Update 1:

W związku z tym, że niektórzy dalej nie widzą podobieństwa poniżej prezentujemy "ostateczne rozwiązanie" kwestii kadłuba w lesie:

Na powiększeniu widać dokładnie że rzekomy "kadłub" to niewielki kawałek poszycia i pociągnięte poziomo dwie wstęgi zabezpieczające miejsce zdarzenia.

KOMENTARZE

  • Gratulacje
    Świetne obnażanie kłamstw i przekrętów.
    Ktoś Szymowskiego wkręca.. zapewne.. za cóś.. Bo przecież durniem nie jest.
    Ale nie wiem czy uda się przekonać blogerów NE i wiernych czytaczy bo reklama książki już poooszłaaa
    http://emerytka.nowyekran.pl/post/8467,leszek-szymowski-zamach-smolenski-ksiazka

    pozdrawiam.
  • @autor
    Nie żebym czegoś, czego nie czytałem, ale nie za bardzo widzę podobieństwo zdjęcia z całym tupolewem ze zdjęciem w "lepszej jakości".
  • @mechanics
    przykro mi, a widzisz chociaż podobieństwo zdjęcia od niby NSA ( Agencji wywiadowczej USA ) a zdjęcie z filmiku reportażu Blida ? to już tyle powinno dać ci do myślenia.
  • @Acontrario
    Przez tego Szymowskiego znów wyjdziemy/wyszliśmy na oszołomów. No i nie dziwię się. Już się śmieją, że babcie w RM cytują fragmenty. Ciekaw jestem czy facet świadomie żeruje na nieszczęściu czy został wpuszczony w maliny. Tak czy siak jest głupcem.
  • @mechanics i Acontrario
    Ja też nie widzę tego podobieństwa. To są zdjęcia tego samego miejsca w różnym czasie. W ksiażce jest zdjęcie z wieczora, na którym kokpit jest i z ranka na którym już go nie ma. Film pokazany w "Misji Specjalnej" ukazał, jak brutalnie obchodzili się Rosjanie z wrakiem. Dlatego widać stale co innego. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, ze gdy wszystko jest "tajne przez poufne", to dziennikarz jest zdany na swoich informatorów i nie może sprawdzac danych poprzez odwoływanie się do różnych źródeł. Dobrą ilustracją jest sprawa notatki AW w sprawie Mendierieja opublikowanej przez Szymowskiego w "NCz!" Pól roku później szef AW, Hunia twierdził że była to fałszywka jakichś (?) tajnych służb. Niemniej, taki dokument istniał i Szymowski miał do niego dostęp. Można więc założyć, że inne dokumenty cytowane przez Szymowskiego też istniały. Nie sposób sprawdzić ich autentyczności. W książce o tej notatce nie pisał, pewnie z powodu powyższych watpliwości. Trzeba zauważyć, że to, co pisał Szymowski o przygotowaniach do lotu zgadza się dobrze z tekstem ŁŁ "Gruppenfuehrer KAT". Ja nie twierdzę, że Szymowski musi mieć 100% racji. Uważam jednak, że jego wersja wydarzeń jest logiczna i "trzyma się kupy". Będę w nią wierzyć, dopóki nie poznam jakiejś lepszej.
  • @elig
    "W ksiażce jest zdjęcie z wieczora, na którym kokpit jest i z ranka na którym już go nie ma."

    Nie kłam - mam książkę przed sobą... :)

    Zdjęcie z wieczora to te, które zamieściliśmy powyżej.

    Zdjęcie z poranka pokazuje kompletnie inny fragment miejsca katastrofy z leżącymi kawałkami skrzydeł a nie ogona.

    Bronisz przegranej sprawy.
  • @Coroner i Miroslaw Dakowski
    Nie sądzę, by ktoś Szymowskiego "wkręcał", a wbrew temu co twierdzi Coroner, nikt się z niego nie wyśmiewa. Zarówno jego lipcowy artykuł w "NCz!", jak i obecna książka zostały starannie przemilczane. Żadnej gadaniny o "oszolomach" i "babciach z RM". Zwrócił na to także uwagę w dzisiejszej /20.04/"Gazecie Polskiej" Robert Tekieli, który wiekszą część swojego tekstu "Cisza przed burzą" poświęcił właśnie książce Szymowskiego. Żąda on by w sprawie tej publikacji wypowiedzieli się zarówno inni dziennikarze śledczy, jak i rząd.
  • @elig
    No dobrze, ale jak się odniesiesz do tego zaprezentował autor? Przecież wyraźnie wykazał kłamstwo z tymi zdjęciami. Z tym "bildem" najbardziej.
  • A te piramidalne bzdury na temat Lecha Kaczyńskiego,
    który według Szymowskiego był 8 kwietnia w Pradze, a do szefa swojej ochrony miał się zwracać niecenzuralnie.
  • @Acontrario
    Nie kłamię, ja też mam książkę przed oczami. Mówię o zdjęciach na dole czwartej strony z fotografiami i na górze piątej strony. Właśnie o to chodzi, że w tym samym miejscu są już zupełnie inne fragmenty samolotu. Według mnie, świadczy to o zacieraniu śladów. Nie rozumiem, co to ma znaczyć "Bronisz przegranej sprawy"? Można się rożnić w interpretacji zdjęć, ostateczną opinię muszą zresztą wydać fachowcy. Nie zmienia to faktu, że na razie przegrani jesteśmy wszyscy, bo karmią nas od roku samymi kłamstwami. Gdy ktoś mimo "embarga informacyjnego" stara się dojść do prawdy i przedstawić jakąś sensowną i prawdopodobną wersję wydarzeń, to moze liczyć tylko na obelgi, ośmieszanie, czy ewentualnie przemilczenie. Panu jakoś niezwykle łatwo przychodzi zarzucanie innym kłamstwa.
  • "czy pozycja ta nie stanowi raczej elementu dezinformacji i ośmieszania zwolenników opcji "zamachu"
    Za jednym zamachem ośmieszą i zamach i wybuch.
    Sprytne, ale może to przykrywa bardzo podobną wersję już prawdziwą.
  • @Mirosław Dakowski
    Macierewicz nie dał się wkręcić w te rewelacje, dobre i to.
  • @Coroner
    On nie wykazal żadnego klamstwa. Te zdjęcia były robione w różnym czasie.
  • Dobra notka.
    I tak to wygląda... Szymowski, Osiecki... wszystko to jeden WSIowy pomiot.
  • @elig
    Proszę Cię, nie rób ze mnie idioty. Zdjęcie w książce to kadr z filmu zamieszczonego na bild.de.

    Czekam na raport Millera, a przede wszystkim Macierewicza.
  • @elig
    "Właśnie o to chodzi, że w tym samym miejscu są już zupełnie inne fragmenty samolotu"

    to NIE JEST to samo miejsce

    poza tym proszę o wskazanie "kokpitu" na zamieszczonej, nocnej fotografii

    jeżeli ktokolwiek wskaże tam kokpit to stawiam 10 beczek piwa
  • @Marek Kajdas
    Rzecz polega na tym, ŻE NIKT TEGO NIE OŚMIESZA !!! To jest głupie gadanie. Szymowski swój pierwszy artykuł napisał w lipcu 2010 w "NCz!". Został on totalnie przemilczany. Co więcej w następnym numerze "NCz!" na jednej stronie była odpowiedź na list czytelnika w której redakcja zapowiadała opublikowanie dalszych materialów, a na drugiej w dopisku do wstępniaka była informacja o tym, że publikacji nie będzie, bo redakcja przystąpiła do jakoby dobrowolnego "embarga informacyjnego". Mogę się mylić , ale miałam wrażenie, że pomiedzy napisaniem odpowiedzi czytelnikowi, a powstaniem dopisku do wstępniaka, redakcję odwiedzili jacyś "smutni panowie" :)))
  • @Acontrario
    Proszę wypić to piwo samemu. Znam lepsze okazje do żartów.
  • @Coroner
    Nie robię z Pana idioty. To jest podobne, ale nie identyczne. Zdjęcia musi ocenić fachowiec. Dyskusje tego typu nie przybliżaja nas do prawdy. Za raport Millera nie dałabym złamanego grosza, ale to co powie Maciarewicz będzie bardzo istotne.
  • Książki nie widziałem,
    ale hipotezy z tej książki krążące po necie (ja widziałem tylko jej fragmenty bez zdjęć) wydawały się dopuszczalne. To czy wybuch miał miejsce jeszcze w powietrzu czy też po spadnięciu samolotu jest sprawą do rozstrzygnięcia w oparciu o rozrzut fragmentów samolotu i ciał ofiar. Ważne jest stwierdzenie, czy wybuch miał miejsce. Niestety, jest wielce prawdopodobne, że ktoś autora wypuścił. Wypuszczanie informacji sprzecznych choć bliskich rzeczywistości to podstawowa metoda dezinformacji. Ta zaś stanowi podstawową jeśli nie jedynie możliwą strategię morderców w przypadku zbrodni na taką skalę.
  • @elig
    Ja też bym wiele za raport Millera nie dał. Ale jak się zastanowić, to jednak dzięki nim wiemy o "odchodzimy". Oni to odczytali. Dzięki nim nie ma już "debeściaków" i "wkurzy się". Przecież mogli i tu zrobić coś bardziej po myśli FR. Sam już nie wiem co myśleć o Millerze i spółce. To pewnie znacznie bardziej skomplikowane.

    Zdjęcie jest to samo=kadr. Tu fachowca nie trzeba, wystarczy mieć oczy i zdrowy rozsądek ;)
  • @Janko Walski
    "ale hipotezy z tej książki krążące po necie (ja widziałem tylko jej fragmenty bez zdjęć) wydawały się dopuszczalne."
    _________________________________________

    Przecież o tym jest ta notka, że hipotezy dopuszczalne skutecznie ośmiesza (neutralizuje) się poprzez takie wydawnictwa.
    Prostota WSIoków śmierdzi na kilometr od tej książki. Prostactwo i tandeciarstwo to znak rozpoznawczy WSI.
  • @Coroner
    Bo ja wiem? To zdjecie z "Bild" wydaje się identyczne lub prawie identyczne, ale te "lepszej jakości" już nie. A kiedy "Bild" robił swoje zdjecia?
  • @Kisiel
    Przejrzałam książkę jeszcze raz i ne mogłam znaleźć tych informacji. Na której stronie się one znajdują?
  • @OHV2
    Teoria, że takie książki i artykuły piszę się po to, by coś ośmieszyć, jest skutecznie falsyfikowana przez to, że NIKT NICZEGO NAWET NIE USIŁUJE OŚMIESZAĆ. Te publikacje są po prostu przemilczane. Czasem najprostsze wyjaśnienia moga być najlepsze. Nie jestem pewna, czy to akurat WSI podrzuca dziennikarzom materiały.
  • @Acontrario
    Wytrwałości życzę w analizach i poszukiwaniu tego, co się wydarzyło gdzieś pomiędzy Warszawą a Kremlem... w okolicach 10 kwietnia... i dobrego ducha opiekuńczego, co od prowokatorów i bydląt ze służb będzie chronił. Pozdrawiam.
  • Też kupiłam kilka egzemplarzy i rozdałam.
    To niedobrze.
    A może najwyższy czas ,żebyśmy my blogerzy zestawili to co wiemy w książkę- trochę ci przysłodzę Acontrario- ale trudno o lepszego dziennikarza śledczego niż ty- a wiedzę na temat tej,, katastrofy"- masz tak precyzyjnie poukładaną,że wypada się zastanowić czy nie zrobić z niej wydawniczego użytku!!!
  • @Avern
    Dołączam się.
  • Podziwiam..
    osoby które uparcie twierdzą że to co zostało zaprezentowane w tej notce to za mało by podważyć jej wiarygodność, @elig wystarczy wejść na blid.de lub użyć google i sprawdzić samemu kiedy to zostało dodane i jak wygląda materiał, zatrzymać stop klatkę otwórz książkę i zobacz dokładnie co widzisz, zagraj w grę znajdź różnice ; )

    Tak to właśnie jest, ludzie nie używają Google, nie analizują, nie włączają swojego instynktu by coś samemu sprawdzić, przeprowadzić własne śledztwo na tym co się ma do dyspozycji poświecić kilka godzin na zebranie i opracowanie materiału, bo w taki sposób są tworzone wszystkie nasze notki, jeżeli je przeczytasz zauważysz że podajemy źródła, zdjęcia itp, a nawet zostawiamy pole dla czytelników by sami zweryfikowali informacje. Wierzenie we wszystko co się czyta jest błędem, tak samo z tą notką, wręcz zachęcam by ludzie sprawdzili tą notkę, niech sami porównają zdjęcia i zrobią analizę tejże notki pod kątem wiarygodności i zdecydują w co wierzyć.

    Pozdr.
  • @Acontrario
    Właśnie. I jeszcze takie tłumaczenie, że książka została przemilczana, nikt nie podjął tematu w telewizji czy prasie, to znaczy, że oho, coś musi być, boją się... Dajcie spokój.
  • @elig
    "Teoria, że takie książki i artykuły piszę się po to, by coś ośmieszyć, jest skutecznie falsyfikowana przez to, że NIKT NICZEGO NAWET NIE USIŁUJE OŚMIESZAĆ. Te publikacje są po prostu przemilczane"
    ___________________________________________

    Gdy będzie trzeba to stanie się głośna (choćby na jeden dzień) tylko po to, by dowalić "spiksowcom" i "oszołomom" demaskując to co zostało wykazane w powyższej notce.
    Czy ktokolwiek pamięta jak ukręcono sprawę telefonu Deptuły?
    Czy ktokolwiek pamięta jak (nieudanie) dezawuowano film 1.24 za pomoca notatki, ktora sami stworzyli jako fałszywą?
    Jako wspólnika znaleźli nawet Ściosa, który nie ominął ich w tym wspomóc. Teraz jego uczeń-FYM kontynuuje dzieło...

    I tak w kółko...
  • @Acontrario i Coroner
    Widzę wyraźnie, że Pan /Panowie?/ uważa /ją/, że to ja powinnam zostać dziennikarką śledczą. Wygląda na to, że Szymowski dał się nabrać, albo nabiera nas i to zdjęcie nie jest dowodem. To rzeczywiście podważa wiarygodność tezy, że samolot wyladował względnie cały. Niemniej jest jeszcze wiele innych faktów i dokumentów omawianych w ksiażce i warto się z nimi zapoznać. Cokolwiek by nie mówić, wersja, że samolot wylądował lub spadł, a potem /lub w trakcie/ został wysadzony w powietrze tłumaczy dziwny wygląd jego szczątków. Gdybym to ja planowała zamach, to oprócz złego naprowadzania zastosowałabym dla pewności jeszcze bombę. Wydaje mi się to calkiem logiczne. W każdym razie, to co pisze Szymowski jest bardziej sensowne niż konkurencyjna teza FYM-a i Grzegorza Rossy, że to wszystko było tylko inscenizacją, a pasażerowie samolotu zostali porwani i zamordowani. Autentyczności przytaczanych przez niego dokumentów na ogół nie sposób sprawdzić, mozna jednak zastanawiać się nad tym, czy przedstawiana przez niego wersja wydarzeń jest, czy tez nie jest wewnetrznie sprzeczna. Wydaje mi się, że nie jest. Coronerowi chcę powiedzieć, że nie powinno się na to machać ręką. Jaki interes miałyby WSI lub inne służby w produkowaniu tego typu fałszywki? Wszyscy zarzucający fałszywość tego opracowania lub wcześniejszego artykułu w "NCz!" powtarzają jak jakąś mantrę, że robi się to po to by coś /lub kogoś/ ośmieszyć. ALE POTEM NICZEGO I NIKOGO SIĘ NIE OŚMIESZA. Po jaką cholerę miałyby jakieś tajne służby podpuszczać dziennikarza i konstruować falszywą wersję wydarzeń, ABY TO NASTĘPNIE STARANNIE PRZEMILCZAĆ. Jedyną możliwością, która przychodzi mi do głowy jest to, iż jest to rodzaj sygnałów lub balonów próbnych. Trudno jest jednak to ocenić. W kazdym razie nadal uważam, że tę ksiażkę warto jest przeczytać i zastanowić sie nad nią. Dobrze, ze Pan/owie/ to robi/ą/.
  • Podejrzane zdjecie czesci "tutki"
    Ujecie calego rzekomego tupolewa w tv Bild.de bylo pokazane na youtube juz w kwietniu lub maju ubieglego roku, u usera kwiecien10, ale to konto juz jest zamkniete. Chybe ten sam user ale juz pod nickiem PolskaDroga pokazuje ten sam film z ujeciem migawek z tej telewizji niemieckiej pod linkiem:
    http://www.youtube.com/watch?v=GV7MduRgO-E
    z zapytaniem: Czy to byl wypadek czy uchwycony Tu 154 w calosci po ladowaniu video niemieckiej stacji tv - pod tym wlasnie tytulem.
    Chcialbym pokazac inna strone w wydaniu angielskim, gdzie sa sfotografowane czesci tupolewa (???), na jednym z nich wyraznie widac czesc innego samolotu. Napis na nim jest czesciowy:
    RIANOV....(?). Byc moze to jeszcze jedna z dezinformacji. To zdjecie sciagnalem wczesniej z jakiejs innej strony wsrod innych zdjec rzekomych czesci tupolewa z nazwa zdjecia "tutka".
    Niestety, tej strony juz nie ma (zdjecie "tutka"), a ja nie skopiowalem linka, wiec gdzies to zgubilem. Link do angielskiej strony:
    http://humanityinchaos.com/PolishPresidentMurdered-4a.html
    Zdjecie , o ktorym mowie jest w dolnej czesci strony pod filmem
    i pod napisem:

    "As I mentioned at the end of Part 1b, I couldn't determine where these pieces of the plance were found at the crash site."

    Zdjecie srodkowe.

    Pozdrawiam.
  • @Coroner
    jak za skomplikowane, to moze lepiej nie zawracac sobie tym glowy i przejsc sie na spacerek?
  • A moze Autor skomentuje
    inne rozdziały ksiązki Szymowskiego o brzozie i o wyglądzie części wraku, który miał wskazywać na wybuch bomby barycznej. Co do teorii o wylądowaniu w całości, to rzeczywiście budzi ona wątpliwości, ale te analizy wydają się być przekonujące, choć wypowiadam się jako laik.
  • @Acontrario
    No, ale skoro zdjęcia Szymowskiego nie przedstawiają kokpitu, to gdzie był kokpit?
  • @Coroner
    "Czekam na raport Millera, a przede wszystkim Macierewicza.'

    A to po co? Co wyjaśni Miller i Macierewicz, jeżeli nie będą przeprowadzone sekcje, badanie wraku, badanie oryginalnych czarnych skrzynek? To będą tylko dywagacje, przy czym Miller bedzie bronił ciemniaków, a Macierewicz ich atakował (zresztą słusznie), ale to wszystko będzie pływało po powierzchni problemu.
  • @Acontrario
    "osoby które uparcie twierdzą że to co zostało zaprezentowane w tej notce to za mało by podważyć jej wiarygodność"

    Chyba nie o to chodzi, żeby podważać, to co Pan napisał, wszyscy poruszamy się trochę jak tabaka w rogu i chcemy dojść prawdy o tym tragicznym zdarzeniu. Jednak, czy p. Szymowski wprowadza nas w błąd świadomie, tego nie wiadomo, choć od dziennikarza wymagać trzeba podwójnej ostrożności w krytyce dowodów.
  • @autor
    Pewne podobieństwo jest, ale zaburzone są proporcje i na książkowym zdjęciu z "kadłubem" jednak jest on dużo wyraźniejszy i z dalszej odleglości, jak na taśmy 5 cm szerokości trochę za dobrze widoczny. Ale nie chcę się spierać, bo książki nie czytałem. Tak jak wszyscy boję się, że ktoś podstawiony stworzy takie łatwe do obalenia "dzieło" i w stosownym momencie, gdy już stanie się niemal obowiązującą w pewnych kręgach wersją obali tę wersję. I bedą nas ośmieszać jak argumentem ze sztuczną mgłą...
  • @mechanics
    "Pewne podobieństwo jest, ale zaburzone są proporcje i na książkowym zdjęciu z "kadłubem" jednak jest on dużo wyraźniejszy"

    Zdjęcie w książce jest IDENTYCZNE ze stopklatką z filmu redakcji Bild.de, tyle że ma przycięte marginesy w celu usunięcia loga stacji.

    Zawartość materiału jest identyczna co do piksela.

    natomiast w dalszej części notki nie prezentujemy "tego samego zdjęcia w lepszej jakości" tylko "to samo MIEJSCE tylko w lepszej jakości" z innego zdjęcia.

    Wreszcie - książka Szymowskiego zawiera wiele fragmentów sensownych, ale też wiele kompletnie bezsensownych, co opiszemy później. Tak jakby specjalnie informacje prawdziwe wymieszano z dezinformacją w celu ośmieszenia tych pierwszych.

    Poza tym - niniejszy artykuł nie kwestionuje zamachu jak takiego, każdy kto czytał moje notki nt. fałszywych radiolatarni wie że jesteśmy w temacie - bardziej prawdopodobny jest wybuch w powietrzu. To co robimy to uwidaczniamy OCZYWISTE kłamstwa i nieprawdy.

    Nie wiem jak by się zaklinało rzeczywistość - na zdjęciu nr 1 nie widać kokpitu a na zdjęciu nr nie ma kadłuba tylko przykład manipulacji nieświadomym czytelnikiem.

    V.
  • Jest różnica
    Przyglądam się (sam wiesz) i dostrzegam różnicę miejsca na tych trzech zdjęciach. Na środkowym za fragmentem skrzydła widać zbocze którego nie ma na filmie Wiśniewskiego. "Dziad" do połowy ucięty, (na wysokości taśmy) nie przeszkadza w tej ocenie. Na ostatnim zdjęciu zostały tylko skrzydło i taśmy bo część, która tam leżała została sprzątnięta. Zdjęcie 4 od końca pochodzi z innego miejsca. Pozdrawiam.
  • @OHV2, @elig
    Taki też był sens mojego wpisu - zwrócić uwagę na zasadę działania dezinformacji: możliwie niewielka różnica w stosunku do rzeczywistości, by haczyk zadziałał i załapało się jak najwięcej osób. Chodzi o to by efekt "zdemaskowania" był jak największy.

    Paradoksalnie to, że media przemilczają również wpisuje się w strategię dezinformacji. Przestaje to być paradoksem, jeśli zadamy pytanie kto jest "targetem" tej dezinformacji. Z pewnością nie czytelnicy Gazety Wyborczej. Będą to zatem ludzie nieufający oficjalnym przekazom, którzy komunikują się między sobą kanałami prywatnymi. Nie ma więc obawy, że informacja o książce nie dotrze do nich. Z drugiej strony przeciąganie tematu przez wysterylizowane mózgi odbiorców jedynie słusznych mediów mogłoby zainfekować niesłusznymi myślami. Raczej uderzenie będzie takie, jak przewiduje OHV2, jednorazowy cios między oczy, histeryczny śmiech ciemnych mas na uniwersytetach i cisza.

    Pozostaje kwestia autora książki. Jest mało prawdopodobne by świadomie uczestniczył w manipulacji. Agentura wpływu nigdy nie wystawia siebie na widok publiczny. Znajduje Giertycha, Leppera, Kluzik=Rostkowską, Wałęsę, Komorowskiego, Kutza, Tuska, Niesiołowskiego, generalnie ludzi słabych, zawistnych, o wybujałych ambicjach zwykle skrywających kompromitujące "wpadki". Często posługuje się także ludźmi działającymi w dobrej wierze, wykorzystując ich naiwność i podatność na sugestię.
  • to oczywiście wszystko prawda co napisał pan o książce Szymkowskiego
    ale przecież jest tam sporo wartościowych informacji np.o remoncie
    Tupolewa.sam nie wiem jak mam traktować te pozycje.
    choć osobiście zdecydowanie uważam ,że na Siewiernym nie doszło do
    żadnej "katastrofy lotniczej". od pierwszej chwili ,pierwszych ujęć i
    "informacji" w sobotę rano 10.04.10 moja intuicja podpowiadała mi
    że" tu coś jest nie tak", dlatego uważam że ,śp.dok.Wróbel miał racje
    odnośnie wraku TU154 101. i całkowicie zgadzam się z FYMem.
    myślę że tak właśnie było.
    pozdrawiam autora.
  • @Piotrek
    Na prawdę nie rozumiem takiego podejścia. Co z tego, że tam wiele informacji jest prawdziwych (zresztą też skąd ta pewność?)? Nasza strona ma być nieskazitelna, sama czysta prawda. Szymowski niech spieprza jeśli ma budować prawdę na kłamstwie.
  • @Piotrek
    To prawda, w książce zawarto wiele istotnych informacji np. o raporcie WSI, tyle że obok informacji prawdziwych aż roi się od nieprawdziwych (np że tupolew tylko zahaczył o brzozę koniuszkiem skrzydła) a czego kulminację stanowią ilustrację na końcu.

    I potem grupa osób powołująca się na kwestie zamachu zostanie ośmieszona "a, to ci idioci co widzą kokpit w ogonie i kadłub w lesie"

    Volt

    PS Największą zaletą książki jest za to ujawnienie zeznań pilotów Jaka, które zostały paskudnie przekręcone przez Gazetę Polską. Wosztyl zeznał, że bliższa radiolatarnia NDB była 650 m BLIŻEJ niż wynikało to z kart podejścia (zapis z GPS 4,5 km zamiast 5,15 km) podczas gdy Gazeta Polska puściła w świat bzdurną wieść że radiolatarnie były oddalone od siebie DALEJ o 650m i informacja ta została bezwiednie powielona przez kilkadziesiąt innych portali. Tak więc nie jesteśmy jednostronni w ocenie, ale ta mimo wszystko jest negatywna.

    Książka zawiera wiele informacji wartościowych, ale część z nich jest na tyle bezwartościowa, że rzutuje ma całość. Trzeba po prostu czytać ostrożnie i nie dawać sobie wmawiać wszystkiego co autor usłyszał od rzekomych agentów ABW, która, przypomnę została wyczyszczona przez Tuska.
  • @Janko Walski
    "Agentura wpływu nigdy nie wystawia siebie na widok publiczny. "

    Oczywiście, że nie występuje w czapkach budionnówkach lecz bardzo często posługuje się antyrosyjską retoryką dla ukrycia swoich celów. Dlatego trzeba patrzeć na owoce dziełalności osób publicznych. Klasycznym przykładem jest prezydent Gruzji Saakaszwili, który powszechnie jest uznawany za polityka antyrosyjskiego... ale jego polityka przyspożyła Rosji wiele korzyści.. znacznie więcej niż by dostarczyły ekipy mające przychylny stosunek do Rosji.
    Podobnie należy zwracać uwagę na to jaką opinię wystwiają politykom sami Rosjanie.. jeśli oceniają go jako wroga Rosji to jest to dezinformacja mająca zamaskować prawdziwe intencje. Tak było w przypadku gdy Rosjanie rozpuszczali plotki o zamachu na Saakaszwilego.. jakoś mało kto zauważył absurdalnośc takich informacji.


    Co do książki Szymowskiego to jest interesujące czy autor poznał i podał datę wylotu samolotu TU154M z Okęcia w Warszawie. Wszyscy dyskutują i kłotni jest moc a dowodów na wylot nie ma.
  • @Coroner
    Doskonale rozumiem Pana tęsknotę do czystej i nieskazitelnej prawdy. Niestety, żyjemy w świecie rzeczywistym, gdzie trudno o takie coś. Sprawa tragedii smoleńskiej ma to do siebie, że istnieją liczne wpływowe siły, którym zależy na tym, by prawda nie wyszła na jaw. Dlatego wszystko jest tajne i funkcjonuje embargo informacyjne. Trzeba przypomnieć, że za ujawnianie tajemnic grożą kary długoletniego więzienia. Przypominam o losie Manninga, który do dzisiaj gnije w pierdlu za ujawnienie stosunkowo mało utajnionych dokumentów portalowi WikiLeaks. To jest zresztą wciąż ta lepsza możliwość. Gorsza to ta, gdy znika się bez śladu lub gdy znajdują zwłoki dociekliwego dziennikarza gdzieś na pustkowiu. Trudno wymagać od dziennikarza śledczego, by popełnił coś w rodzaju skomplikowanego samobójstwa, wsypując przy okazji swoich informatorów i współpracowników. Szymowski napisał wyraźnie w slowie wstępnym: "W książce zdecydowano się na przedruk tylko tych dokumentów, które nie mają ukrytych znaków szczególnych, pozwalających na zidentyfikowanie osób, które dokumenty te przekazały autorowi.". Sądzę, że Szymowski ujawnił to, co mógł.
  • @elig
    Skąd Szymowski wie, które dokumenty mają, a które nie mają ukrytych znaków szczególnych?
  • @Acontrario
    To jest pytanie do Szymowskiego, a nie do mnie :)))
  • @elig
    Pytanie było retoryczne :)
  • Niezwykle szczegolowa i solidna analiza dostepnego powszechnie materialu
    Szokujaca rowniez z powodu oczywistej wymowy faktow.
    http://el.ohido.siluro.nowyekran.pl/post/6565,arcybolesnie-prosta-sprawa-czesc-1

    Ksiazka moze jak najbardziej byc swiadoma dezinformacja i proba osmieszenia watpiacych w wypadek.
  • @elig
    Na samym początku książki.

    pozdr.
  • @Autor
    Dziękuje za ten wpis, bardzo mi on pomógł zrozumieć pewne sprawy, częściowo na jego kanwie napisałem swój:http://ewidentnyoszust.nowyekran.pl/post/22278,kadlub-smolenski-mistyfikacja-sluzb

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej