Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
153 posty 1222 komentarze

A contrario - Miejsce Wolnej Myśli

Acontrario - Blog forum Acontrario.pl - Forum Wolnej Myśli, niezależne forum śledcze.

Niesprawiedliwość podatku pogłównego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Aleksander Piński w swym najnowszym tekście pisze o sensowności wprowadzenia w Polsce podatku pogłównego. My sądzimy wprost przeciwnie.

Jest rzeczą oczywistą, że aparat skarbowy jest przerośnięty, podatki zbyt wysokie a państwo wydaje na rzeczy niepotrzebne i zbędne miliardy złotych z naszych i nie tylko naszych kieszeni, posiłkując się głównie wpływami z VAT i akcyzy. 

PIT to niewielka kropla w morzu potrzeb, ledwo starczająca obecnie na spłatę odsetek od długu czyli obsługe zadlużenia krajowego i zagranicznego.

Aleksander Piński proponuje by podzielić sumę 36 mld złotych z 2010 r. przez 25 mln podatników. Otrzymamy w ten sposob 120 zł/miesięcznie na osobę w Polsce. Zapominamy chwilowo o skladce zdrowotnej bo kwota 36 mld obejmuje wpływy wyłącznie z zaliczek na podatek dochodowy po odliczeniu składki. Jak 9 % składka zdrowotna byłaby płacona przy podatku pogłównym o tym nie ma ani słowa. Dla kwoty zaliczki 120 zł składka zdrowotna odliczana tj. 7,75 % wynosi 140 zł a więc faktyczna wysokość podatku wynosi 260 zł. 120 zł trafia do skarbówki, 140 zł do ZUS na konto 73.

Zapominamy również chwilowo o osobach prowadzaych własną dzialalność gospodarczą i odprowadzających składki co miesiąc do Skarbówki. Zapominamy równiez o podatku CIT bo to by było juz śmieszne by banki płaciły 120 zł "pogłównego". W końcu czym sie różni Firma X od Kowalskiego zarabiającego miliony rocznie i płacącego podatek PIT?

Pytanie pierwsze - czy kwota 36 mld zł (38 w 2011 r.) to kwota właściwa do obliczenia podatku pogłównego? Oczywiście nie, kwota ta obejmuje bowiem wszystkie ulgi podatkowe w tym przede wszystkim na dzieci i internet, czyli domowe rozrywki, jak również odliczenia dla związkow wyznaniowych czy OPP. Na samych ulgach na dzieci budżet państwa "traci" kilka ładnych milardów.

Ogołem istnieje ponad 360 różnorakich ulg podatkowych, przez które budżet traci 60 mld zł i z ktorych korzystają głównie osoby najbogatsze.Czy osoby zarabiającej średnią krajową naprawdę nie stać na utrzymanie dziecka? Nie mówiąc już o osobach zarabiających kilkaset tysięcy zł na miesiąc i więcej.

Po drugie - czu autor zadał sobie trud sprawdzenia kto zyska a kto straci na jego propozycji? Najwyraźniej nie, bo na propozycji podatku pogłównego zyskają wszystkie osoby zarabiające ponad 2100 zł brutto (1536 zł "na rękę"), stracą wszyscy zarabiający mniej. Osoby najbiedniejsze stracą najwięcej. Pracownik zarabiający 1500 zł brutto zapłaci podatek dwa razy wyższy.

Przy propozycji podatku pogłównego linia stawka PIT wydaje się być szczytem wrażliwości społecznej....

Ponadto - samo wprowadzenie podatku pogłownego bynajmniej nie zmniejszy zatrudnienia w urzędach skarbowych - bo co z VAT, dochodami osiąganymi zagranicą, akcyzami i innymi podatkowymi bzdetami. Skarbówki będa musiały dalej istnieć by pobierac pogłówne, kontrolowac jego ściagalność itd.

Osobiście jestem zdecydowanie przeciwny takim pomysłom jak pogłówne z prostego powodu. Nie jest rzeczą sprawiedliwą by osoba zarabiająca 1200 zł na rękę placiła tyle samo podatku co osoba zarabiająca 120.000 zł na rękę.A może jest? Dla mnie nie.

Jeżeli chcemy uprościć system podatkowy wprowadźmy jedną stawkę podatku 10 % bez jakichkolwiek ULG - wpływy do budżetu z PIT wzrosną trzykrotnie.

Osobną sprawą jest kwestia racjonalizacji wydatków, redukcji deficytu do zera (zakaz zaciągania zobowiązań przez budżet państwa) i szukania przychodow - chociazby przez opodatkowanie transferów zagranicznych, osobną stawkę CIT dla banków czy podatek obrotowy od hipermarketów.

Voltar

 

Krótkie uzupełnienie:

Czy jeśli jeden farmer ma 10 krów a drugi stado 10 tys krów to obydwaj powinni płacić taki sam podatek od:

a) farmera
b) krowy?

Pytanie nr 2:

Czy farmer mający 50 obór na krowy powinien płacić taki sam podatek co farmer mający 1 oborę?

Czy przypadkiem równy podatek to mniejszy koszt na krowę u farmera mającego więcej krów, przez co mógłby on narzucać własne ceny niższe od konkurencji?

W końcu można sobie wyobrazić "sprawiedliwy" podatek oborowy i "kopytowy" (od sztuki bydła) a nie "farmerski".

Jak widać podatek "od farmera" jest antyrynkowy bo daje dużym farmerom handicap - przewagę konkurencyjną w stosunku do mniejszych przedsiębiorców.

A teraz zamieńmy farmera na podatnika a stado krów na dochód. ...

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Nie jest rzeczą sprawiedliwą by osoba zarabiająca 1200 zł na rękę placiła tyle samo podatku co osoba zarabiająca 120.000 zł na rękę.A może jest?"

    Jest, pod warunkiem ze damy wszystkim takie same szanse zarobienia tych 120.000 zl. Mozna by to nazwac "abonamentem" za obywatelstwo.

    "Jeżeli chcemy uprościć system podatkowy wprowadźmy jedną stawkę podatku 10 % bez jakichkolwiek ULG - wpływy do budżetu z PIT wzrosną trzykrotnie."

    Tez niezle rozwiazanie, zwykla dziesiecina, wtedy jednak pojawia sie problem ukrywania dochodow, a z drugiej strony kontroli - kto gdzie, dlaczego i tak duzo zarobil i sie z Panstwem nie podzielil.
  • NIE WIERZĘ !!!
    Taki odzew na jedną małą zmianę PITu na pogłówny!!!

    A przecież już jakiś czas temu pojawił na NE pomysł genialny aby CAŁY OBECNY sytem podatkowy zastąpić jednym bezobsługowym podatkiem !!!

    Wyobrażacie sobie korzyści i oszczędności gdyby system podatkowy był kompletnie BEZOBSŁUGOWY ??!! I nikt nie musiałby się w ogóle rozliczać z podatków???

    Rozwiązanie o którym piszę jest genialne w swej prostocie bo:
    - całkowicie likwiduje WSZYSTKIE koszty obsługi systemu podatkowego,
    - tym samym przewyższa zalety proponowanych innych rozwiązań pośrednich - i do tego NIE MA ICH WAD.

    - z definicji jest to system najsprawiedliwszy z możliwych bo koszty rozkładają się na całe społeczeństwo (żeby być ścisłym na wszystkich użytkowników złotówek - bo "opodatkowana" jest każda złotówka - a nie każdy obywatel czy podatnik)
    dlatego jest to prawdziwie innowacyjne spojrzenie na system podatkowy


    Wszystko jest tu opisane i proste do wdrożenia:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/37168,wdrazamy-teorie-normalnosci-z-kalkulatorem-w-reku-dla-dobra-polakow

    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci


    PS. A żeby było "zabawniej" - to ten doskonały podatek nakładają na nas DZISIAJ prywatne firmy !!! (głównie banki) - i jakoś nam to nie przeszkadza.
    Mimo że OPRÓCZ tego płacimy jeszcze kolosalne podatki na państwo...
  • @Freedom
    Panie Freedom , inflacja jest zwykłym oszustwem , kradzieżą , psuciem relacji ekonomicznych , dochodem mafii państwowej a nie podatkiem
    To po pierwsze .
    A po drugie inflacja jest produkowana wyłącznie przez Sejm uchwalający deficyty budżetowe.
  • Co za bełkot.
    Podatek dochodowy od osób fizycznych zamienić w pogłówny.
    OD WSZYSTKICH DOCHODÓW.
    Kilkadziesiąt (może set) tysięcy ludzi przestanie się zajmować rozliczaniem i unikaniem podatku, a zabierze się za sensowna pracę.
    Ludzie przestaną być karani za pracę i gnębieni przez poborców podatkowych przychodzących po podatek nawet po 6 latach (odsetki!).
    Dziś zysk od kapitału to jakieś 3% po uwzględnieniu inflacji, zysk z firmy to 3-20%, a podatek dochodowy to 18-32%.
    Zatem by zarobić pieniądze ważniejsze jest skupienie się na ograniczeniu podatku niż na dostarczaniu na rynek dóbr.
    Proste, jasne i dobre.
  • @Freedom
    Nie bierzesz tylko pod uwagę układu sił decydujących o istniejących i przyszłych zasadach podatkowych i finansowych, oraz ich interesów.
    Gdyby interesy przytłaczającej większości decydowały, to zapewne byłoby tak jak proponujesz, ale nigdy na świecie tak nie było i nie będzie. Decydują grupy najsilniejsze, mające gros bogactwa pod swoją kontrolą. Mogą być oni pokonani tylko przez inną bandę dążącą do zastąpienia tych pierwszych, z wykorzystaniem do tego celu niezadowolenia tej przygniatającej większości, ale nie w ich żywotnym interesie. Tego uczy nas historia.
  • @chuligęsi
    osoba zarabiająca 1200 brutto spodnie kupuje w szmateksie po 10 zł

    osoba zarabiająca 120 tys zł po spodnie lata do Mediolanu i płaci za nie 10 tys. zł

    czy twoim zdaniem ceny spodni należy zrównać żeby była sprawiedliwość?

    twierdzenie że firma zarabiająca 2 mln zł zysku ma płacić tyle samo podatku co firma zarabiająca 2 tys to belkot - jedynym "sprawiedliwym" podatkiem jest podatek liniowy a nie pogłówny

    pogłowny to wymysł finansjery żeby płacic jeszcze mniej a koszty przerzucić na najbiedniejszych
  • @AlexSailor
    mylisz się, te kilkanascie tysiecy osob bedzie teraz rozliczać pogłowne i pozostale podatki takie jak vat i akcyza

    podatkiem bezobsługowym jest VAT - płacą go wszyscy od konsumpcji, dlatego można zlikwidowac PIT i pozostawaić sam VAT i akcyzę.
  • Szanowny Autorze
    Świat liberała jest prosty jak budowa cepa. A Pan byś chciał, żeby w tych paru zwojach mózgowych zmieściła się składka zdrowotna, sprawiedliwość społeczna i nie wiadomo co jeszcze. Nic dziwnego, że się im od razu te zwoje przegrzewają i reagują w sobie właściwy sposób nazywając to bełkotem.
  • @zbigniew1108
    :) robi się coraz zabawniej

    {{ inflacja jest zwykłym oszustwem , kradzieżą , psuciem relacji ekonomicznych , dochodem mafii państwowej a nie podatkiem }}

    Panie Zbigniewie1108,
    a co za różnica jakiej nazwy użyjemy - na opisanie zjawiska transferu pieniędzy (tudzież bogactwa) z kieszeni jednych do drugich ?!

    Przecież niezależnie od nazewnictwa skutek jest ten sam: pieniądze z jednych kieszeni trafiają do drugich :)

    Naprawdę, bądźmy poważni...


    {{ inflacja jest produkowana wyłącznie przez Sejm uchwalający deficyty budżetowe }}
    Sugeruję poszukać bardziej wiarogodnych infomacji o inflacji.

    Ja mówię o inflacji w jej pierwotnym znaczeniu - czyli spadku wartości pieniądza na skutek zwiększenia jego całkowitej ilości w obiegu


    PS. Ale w sumie może Pan na to spojrzeć również w ten sposób, jeśli tak Pan uważa:
    Skoro dzisiaj deficyt budżetowy i tak pokrywany jest podatkiem inflacyjnym - a więc i tak jest on w uzyciu - to dlaczego nie pokrywać nim całego budżetu - i zaoszczędzić choćby na kosztach ściągania podatków "tradycyjnych" które wynoszą kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie??!!
  • @Acontrario
    Plus podatek lokalny od firm liczony od tej samej podstawy co VAT (http://netsociety.nowyekran.pl/post/31410,sprawiedliwe-podatki).
  • @Acontrario
    Choć droga wyboista to kierunek słuszny :http://nikander.nowyekran.pl/post/41344,podatki-poglowny-i-podymny
  • @35stan
    {{ Nie bierzesz tylko pod uwagę układu sił decydujących o istniejących i przyszłych zasadach podatkowych i finansowych, oraz ich interesów.
    Gdyby interesy przytłaczającej większości decydowały, to zapewne byłoby tak jak proponujesz (...) }}

    :) fakt, ale to już zupełnie inna dyskusja.
    Na razie przytłaczająca większośc w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że ISTNIEJE tak genialne w swej prostocie rozwiązanie, i że jest ono dla nich korzystne :)

    Jeśli się im to pokaże - to być może przytłaczająca więszkość znajdzie sposób, żeby zrobić coś korzystnego dla siebie ;)
  • @Acontrario
    {{ podatkiem bezobsługowym jest VAT - płacą go wszyscy od konsumpcji, dlatego można zlikwidowac PIT i pozostawaić sam VAT i akcyzę. }}

    :) ale system samego podatku VAT i akcyzy też trzeba utrzymywać i są to niemałe koszty

    A wdrożenie "teorii normalności" powoduje, że kosztu ściągania podatku w ogóle znikają!

    Przewaga emisyjnego podatku inflacyjnego nad VATem jest taka - że nie trzeba go w ogóle rozliczać!
    (a tak samo zapłacą go wszyscy "od konsumpcji")
  • Powrót feudalizmu.
    Przecież podatek pogłówny to powrót feudalizm. Co za sens rozwijać gospodarkę posiadać możliwości techniczne w postaci szybkiej komunikacji, szybkiego transportu, możliwości budowy trwałych obiektów mieszkalnych itp, jeżeli w sposobie patrzenia na społeczeństwo żyjemy w mentalności feudalnej, czyli całkowitego podporządkowania się silniejszemu z urodzenia czy z pozycji społecznej, w tym przypadku urzędnik nad każdym obywatelem, bowiem on żyje z części dochodów opłacających podatki, sam również swoje podatki opłaca z dochodów realno-finansowych pozostałych.
    Podatek pogłówny musi płacić również ten, kto nie posiada żadnych realnych dochodów, czyli żeby przeżyć musi się zapożyczyć się lub popełnić samobójstwo, totalna bzdura.
    W Polsce 1/3 obywateli w roku 2010 żyło poniżej progu minimum ubóstwa, czyli ok. 420zł. , natomiast 60% żyło poniżej progu minimum socjalnego tj. ok. 550zł (dla nich taki podatek jest obciążeniem od 29% do 24%.
    Przecież w Polsce od pracy i tak obowiązuje podatek pogłówny w postaci ZUS-u bzdurą jest iż jest to ubezpieczenie. Ubezpieczenie polega na relacyjności prawdopodobieństwa zdarzenia w stosunku do możliwości jego opłacenia, oraz na ekwiwalentności wypłacanej składki w stosunku do obciążania pieniężnego. I przede wszystkim na możliwości nieobowiązkowości elastycznej zamiany, likwidacji, przeniesienia umowy zarówno w czasie jak przestrzeni.
    Podstawowym miernikiem jest cena, która jeżeli jest za wysoka to niepozwana na kupno danego produktu. Dobro powszechnie używane musi być tanie i dostosowane do potrzeb najbiedniejszej części społeczeństwa w innym wypadku staje się dobrem luksusowym, tak jak obecnie państwo polskie staje się dobrem luksusowym dla większej części populacji Polaków, a to pociąga za sobą pauperyzację i depopulację Polski.
    Natomiast jeszcze większym oszustwem jest, że jest to zabezpieczenie społeczne, bowiem jego wymiar w takim przypadku powinien być minimalny w stosunku do realnych minimalnych dochodów i ustanowiony nominalnie a nie relatywnie w stosunku do dochodów. Równocześnie ZUS jest ujemnym dochodem minimalnym bowiem jest opłacany także wtedy kiedy osoba lub firma w której ta osoba pracuje nie posiada żadnych realnych bieżących dochodów. Dopiero od niedawna można zawieszać działalność a i tak dotyczy to tylko firm bez pracowników. To czysty podatek pogłówny powiązany w ujemnym dochodem minimalnym, szczyt absurdu światowej ekonomii.
    PRL była strukturą opartą na całkowitym kłamstwie w stosunkach społecznych i ekonomicznych dlatego wszystko co z niej przejęliśmy z tego obszaru jest obciążone tym kłamstwem, to że czarne nazwiemy biały to nie będzie oznaczało, że czarne przestanie być czarnym.
  • @max99
    Rzuć za psem "sprawiedliwością społeczna" a skup się na koszcie ściągnięcia podatku. To jest dobry kierunek walki z nędza.
  • @nikander
    To zdaje się, że najsprawniej walczyli z nędzą w Polsce hitlerowcy.
    Ponieważ za niezarejestrowane zwierzę groziła kara śmierci - to się zdarzało wyjątkowo rzadko. A wojsko ściągało kontrybucję sprawnie i bezkosztowo.
    Nawiasem mówiąc, moja Babcia mieszkała po prawej stronie Sanu, więc przez początek wojny była pod okupacją sowiecką a później pod niemiecką. Pytałem ją kiedyś która była gorsza. Babcia powiedziała, że Niemcy jednak zawsze zostawili chłopu tyle, by przeżył. A Ruscy zabierali wszystko. Polska okupacja jest tak pośrodku. Ale wszystko przed nami. Jeśli produkujący się tu "patrioci" dojdą do władzy, to z pewnością zbliżymy się do norm sowieckich.
  • @Jerzy Wawro
    O podatkach dywagować można pod warunkiem, że się wcześniej inne (gospodarcze) sprawy pozamiatało. Podatki trzeba płacić, ale na podatki trzeba zarobić. Jak? - a to już trochę trudniejsze pytanie.
  • @nikander
    Nie wiem co dla Ciebie jest sprawiedliwością społeczną, ale na pewno obecnie polskie społeczeństwo (jaśli takie w ogóle istnieje) jest całkowicie aspołeczne i zatomizowane.
    Tak łatwo umiemy pracę ludzką w Polsce przyrównać do pracy w Chinach, że tam jest o wiele gorzej, dlatego trzeba cieszyć się z tego co ma się tutaj. Jest taki filmik na yuotube dokumentujący zdarzenie w tzw. fabryce chińskiej gdzie samochód dostawczy przejeżdża dwuletnie dziecko, „zagradzające” mu drogę i nie zatrzymuje się, jest to kolejna przeszkoda w jego efektywności. Nikt z przechodzących na to nie reaguje, a kolejny samochód ponownie go przejeżdża, dopiero po kilkunastu minutach matka podnosi dziecko.
    To jest dopiero ekonomiczna sprawiedliwość społeczna, dążąca do maksymalizacji ekonomicznej efektywności. Podobnie zaczyna wyglądać w Polsce, zwłaszcza w szpitalach gdzie ciężko chorzy są przeliczani na koszty jakie trzeba ponieść na ich uratowanie.
    Tak iluzja papierowego szczęścia jest nieskończona.
  • @max99
    Sprawiedliwym nie jest dawanie ryby, a wędki. Każdy powinien być potrzebny, o nikim nie powinniśmy zapominać. Jest to jednak temat na dłuższa rozmowę.
  • @nikander
    Piszesz jakąś brednię (jakoby zmniejszenie kosztu poboru podatków miało być sposobem walki z nędzą), a gdy pokazuję absurdalność tej tezy, uciekasz w jakieś dywagacje.
    Nic dziwnego, że ci "korwinowcy" przestali przeszkadzać :-(
  • Pogłówny to kretyństwo, ale nadaje się do systemu składkowego
    Oczywiście wtedy świadczenie emerytalne, rentowe było standardowe, jednakowe. Nie popieram też podatku liniowego, po prostu jest sprawiedliwe żeby zamożniejsi płacili więcej nie tylko kwotowo, ale i procentowo. System musi utrzymać ta grupa którą na to STAĆ.

    Zamożni nie ustaną w próbach lansowania rozwiązań BY ŻYŁO SIĘ IM JESZCZE LEPIEJ kosztem biedoty. Może zmienią zdanie kiedy wywołają bunt biedoty, krwawą rewolucję oszalałych z rozpaczy biedaków dla których śmierć będzie wybawieniem z nędzy, frustracji, upokorzeń. To jest nawet pożywka dla powstania terroryzmu, terroru.

    Pan Piński jaki się jako zwykły korwinowiec, ograna płyta.

    http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/41303,120-zl-miesiecznie-wynioslby-podatek-poglowny-w-polsce

    Powstaje pytanie dlaczego tak mało jest przychodu z PIT? Ano przez zmniejszenie podatków zamożnym co postrzegam jako niesłychany błąd PiS i nie wytłumaczą się z tego nigdy. W bajeczki Gilowskiej nie wierzę, uzasadnić można wszystko, ale tego nie. Ile ubyło? Ile podatku powinien płacić ktoś mający dochód znacznie poniżej średniej krajowej? Czy tyle co człowiek zarabiający 7 tys zł miesięcznie?

    Powinien być próg 10% dla biedoty, 50% dla zamożnych i kwota wolna dla biedoty żeby nie płacili w ogóle PIT od np 1500zł na rękę. To ledwo na przeżycie wystarcza, a lista podatków, haraczy, cen urzędowych dopiero się zaczyna.

    Jeżeli ruch polityczny z NE wyjdzie z propozycją podatku pogłównego, to nie zbierzemy nawet podpisów na listy wyborcze. Przedsiębiorcy wolą duże partie, nie ukrywajmy że głównie SLD, PO. Nie powinno być podatku tzw liniowego dla menadżerów itd z 19%. Niech płacą jak wszyscy, zarabiają niekiedy miliony w bankach. Powinni płacić 50% w PIT.
  • "Najsłabszych psy gryzą"
    "Najsłabszych psy gryzą", to nie jest fraza ale prawda. Pytanie dlaczego, jest prosta jak konstrukcja cepa bojowego, bo mogą.
    Tak samo jest w gospodarce, po dupie dostaja biedni. Przyczyny tego stanu żeczy to: brak wiedzy, umiejętności lub możliwości wykonywania zawodów/ usług za które mogli by na wolnym rynku dostać większe wynagrodzenie, przy założeniu że, chce się im pracować (o tych co nie maja ochoty na "uczciwą prace" nie będe wspominał). Mogą ofiarować tylko najprostsze usługi / wykonywać małoskąplikowane prace, o najniszym wynagrodzeniu. Jedyna ich szansa to zdobycie wiedzy i umiejętności do wykonywania usług / pracy o bardziej wyszej grafitikacji lub gdy zwiększy się zapotrzebowanie na ich usługi / prace.
  • @Marek Kajdas
    W Polsce de facto jest podatek degresywny, tym bardziej jeżeli powiąże się PIT z ZUS-em, a wynika to z faktu możliwości skorzystania z wielu ulg dopiero po osiągnięciu określonego progu, który umożliwia zarówno pokrycie kosztów w stałych utrzymania (dla większości bardzo podobnych) a następnie zakup produktów, które są powiązane z ulgami. Jest tak od samego początku wprowadzenia PIT-u, wiem bowiem sam korzystałem z wielu ulg. Jednak wiem również, że dużą część populacji Polski po prostu nie stać na np. posiadanie dzieci, a obecnie jest to największa ulga i po pierwsze trzeba najpierw uzyskać dochód utrzymać dzieci a dopiero dostaje się zwrot podatku to czysty absurd.
    Podstawą jest kwota wolna od podatku, która umożliwia jego niepłacenie a jednocześnie eliminuje koszty jego poboru do zera np. w Anglii jest to 15.000 funtów, gdzie nie trzeba składać żadnych papierków, nawet jak się prowadzi niewielką działalność gospodarczą w naszym pojęciu.
  • @Jerzy Wawro
    Reagujesz w swoim stylu. Dałem dzisiaj notkę o podatku, bo temat jest ważny i dobrze aby wokół niego toczyła się dyskusja. Chcesz zamknąć gębę nawet kilku zdaniom. Ustawa podatkowa - jakiekolwiek korzenie by miała - zapewne miałaby ze setkę paragrafów i byłaby przez kilka lat procedowana. Koszt ściągnięcia podatku to nie są bzdety do pominięcia. Co ma jedno do drugiego? - dyskusji!
  • @Freedom
    "Skoro dzisiaj deficyt budżetowy i tak pokrywany jest podatkiem inflacyjnym..."

    Deficyt budżetowy finansowany jest przez zaciąganie długu, który generuje coraz wyższe koszty obsługi i inflację pieniądza

    Ale co to ma wspólnego z podatkiem inflacyjnym? Nie do końca rozumiem co ma Pan na myśli mówiąc o podatku inflacyjnym. Myślę że jest na odwrót - to nie inflacja finansuje deficyt tylko dług generuje inflację prowadząc do kolejnych deficytów
  • @Daro
    {{ Tak samo jest w gospodarce, po dupie dostaja biedni. }}

    Próba pomocy "biednym" kosztem "bogacących się" (bo bogaci to Ci, którzy tak naprawdę rządzą tym krajem, i ich ten koszt w ogóle nie dotyka) bardzo zawęża pole widzenia tej kwestii.

    Biedak w bogatym kraju żyje na podobnym poziomie jak bogacący się w kraju biednym.

    Chodzi o to, że nie należy wyrównywać bogactwa (zabierając jednym a dając drugim) - tylko trzeba pozwolić się ludziom BOGACIĆ - WSZYSTKIM!

    Bo tylko to jest korzystne dla wszystkich w dłuższą metę...

    http://freedom.nowyekran.pl/post/31055,demokracja-bieda-zawsze
  • @Acontrario
    Zdanie, które Pan zacytował było parafrazą wypowiedzi Pana Zbigniewa1108 - przeznaczoną dla niego - proszę nie przywiązywać do tego zdania wagi.

    Mówiąc "podatek inflacyjny" mam na myśli koszt jaki ponosi ZAWSZE całe społeczeńśtwo na rzecz tego kto kreuje/drukuje pieniądz - czyli tego kto zwiększa ilość pieniądza w obiegu.

    On istnieje i wszyscy go "płacimy" - czy o tym wiemy czy nie.

    Tyle, że dzisiaj korzystają z niego prywatne firmy (głównie banki - bo to one kreują najwięcej pieniądza) - i to one obciążają nas tym kosztem (transferując bogactwo z naszych kieszeni do swoich dzięki zjawisku inflacji)

    To co proponuję - czyli "teoria normalności" - to nic innego jak ZABRONIENIE nakładania na nas tego podatku przez wszystkie inne podmioty niż pańśtwo - bo tylko pańśtwo może obciążać swoich obywateli kosztami funkcjonowania.

    To niedopuszczalne - żeby społeczeństwo oddawało w ten sposób wypracowane bogactwo prywatnym firmom (np. bankom)

    Proponuję również, żeby ten emisyjny podatek inflacyjny zastąpił cały obecny system podatkowy - bo jest bezobsługowy, automatyczny i darmowy (tzn. nie ma żadnych kosztów ściągania takiego podatku)

    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci
  • @Freedom
    "....Ja mówię o inflacji w jej pierwotnym znaczeniu - czyli spadku wartości pieniądza na skutek zwiększenia jego całkowitej ilości w obiegu ..."

    Dokładnie , jest skutek uchwalania deficytów budżetowych . Banki są tylko wykonawcą tych decyzji .

    "....to dlaczego nie pokrywać nim całego budżetu ..."

    Bo to jest zgoda na złodziejstwo , oszustwo i wzbogacanie się tych , co są blisko emisji pieniądza , kosztem tych , którzy pieniądz otrzymują za pracę .
  • @Wszyscy
    Czyż nie jest oczywiste , że nie będzie zgody między tymi ,
    co chcą płacić podatek dochodowy a tymi , którzy chcą go nie płacić ?

    Żadne intelektualne rozważania nie zasypią , moim zdaniem ,
    przepaści między tymi dwiema grupami .

    W którymś z komentarzy proponowałem ,
    aby własnie z tego podziału zrobić główne rozróżnienie w walce wyborczej o głosy kilku milionów Polaków.

    Takie emocje wyzwalają się wśród czytelników Nowego Ekranu .
    Pomyślcie o tym , jakie wyzwolą się w narodzie .
    Jeżeli nie rozmydli się ich w mieszankach ideologicznych , to siła emocji będzie wystarczająca do zmiany układu " okrągłostołowego ".

    Nie przekonujmy przekonanych .
    A nieprzekonanym pozwólmy dalej płacić podatek dochodowy .
    Mnie to nie będzie przeszkadzało ...
  • @zbigniew1108
    {{ "....to dlaczego nie pokrywać nim całego budżetu ..."

    Bo to jest zgoda na złodziejstwo , oszustwo i wzbogacanie się tych , co są blisko emisji pieniądza , kosztem tych , którzy pieniądz otrzymują za pracę. }}

    BINGO !!!
    Powtórzę za Panem jeszcze raz: "wzbogacanie się tych , co są blisko emisji pieniądza , kosztem tych (...)"

    DOKŁADNIE TAK - dlatego tylko Skarb Państwa powinien mieć prawo emisji pieniądza - i trzeba traktować taką emisję (zgodnie z rzeczywistością) jako koszt poniesiony przez całe społeczeństwo - czyli jako pieniądz ZABRANY społeczeńśtwu - a więc de facto jako podatek.

    I ŻADNE INNE PODATKI NIE SĄ WTEDY POTRZBNE.


    Dzisiaj zgadzamy się DOKŁADNIE NA TO SAMO złodziejstwo i oszustwo - tylko wzbogaca się na nim nie skarb pańśtwa - lecz prywatne firmy (głównie banki) - bo to one kreują dzisiaj pieniądz, dzięki obowiązującej rezerwie częściowej.
  • @Freedom
    A Skarb Państwa to nie są ludzie ?
    I nie podoba mi się , żeby oni zarabiali
    na psuciu pieniądza , którym płacą innym ludziom za konkretną pracę .

    "...lecz prywatne firmy (głównie banki) - bo to one kreują dzisiaj pieniądz, dzięki obowiązującej rezerwie częściowej... '
    To też jest efektem ustaw sejmowych .
    Gdziekolwiek Pan nie podrapie , dotrze do wiarołomstwa posłów.
    Tak jak przez wieki .

    Gdie wodka ? Pradał .
    Gdie diengi? Prapił .
    Tacy są nasi urzędnicy .
    Pozwoli im Pan psuć pieniądz w tempie np 10 % rocznie , to oni przyspieszą do 20 % , a może i 100 % ...To zawsze kończy się , prędzej czy później , wymianą pieniądza .
    Kosztem Skarbu Państwa (czytaj urzędników państwowych) ????
    Nie , kosztem przeciętnego podatnika ...
  • @Freedom
    Weź acan kalkulator i policz. Przy 3% inflacji i 3% przyrostu PKB potrzeby emisyjne, które zapewniają równowagę monetarna to jakieś 30 mld zł. To zaledwie kilkanaście procent budżetu!. Jeszcze raz: weź kalkulator i przelicz.
  • @35stan
    "Tego uczy nas historia."
    .
    "Historia" nie znała Internetu....
    Miejmy nadzieję.
  • @nikander
    "Sprawiedliwym nie jest dawanie ryby, a wędki".
    .
    TAK, poza tymi, którzy "wędki nie utrzymają"... nie z własnej woli...
  • @nikander
    {{ Weź kalkulator i policz. }}

    :) już to zrobiłem:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/37168,wdrazamy-teorie-normalnosci-z-kalkulatorem-w-reku-dla-dobra-polakow

    Tam też wyjaśniam, (również w komentarzach), że przyrost PKB jest zawsze mniejszy niż rzeczywisty przyrost dostępnych dóbr - a to ten drugi jest istotny z punktu widzenia "potrzeb emisyjnych"

    Po drugie Pan zdaje się w ogóle nie dostrzegać, że ja mówię o ZAMIANIE obecnego systemu podatkowego, na jeden doskonały podatek emisyjny.

    O ZAMIANIE - a nie o liwkidacji podatków :)

    Dzisiaj do ceny towaru sprzedawca doliczyć musi 23% VATu, który przekazuje skarbówce - a po zamianie cena (dzisiaj netto) by wzrastała w ciągu roku o poziom inflacji.
    Na tym polega fenomen tego zjawiska - w ten sposób właśnie płacilibyśmy ten emisyjny podatek.

    Niech inflacja będzie na poziomie i 15% - to i tak mniej niż 23% VAT

    A Pan co - myślał, że ja proponuję czary-mary po którym nagle państwo się zacznie samo utrzymywać? :)

    Oczywiście, że będziemy dalej ponosili koszty funkcjonowania państwa - tylko, że na dzień dobry będą one mniejsze o sam koszt obecnego systemu podatkowego czyli kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie !!!

    A co ważniejsze - gospodarka będzie swobodnie się rozwijać !!!

    Nie będzie potrzeby rozliczania, unikania, zawyżania kosztów, zaniżania dochodu, itd.
    Pan sobie nawet nie wyobraża - jakiego kopa dostanie gospodarka - kiedy znikną tradycyjne formy opodatkowania.

    I wreszcie skutek "uboczny" ale nie mniej istotny:
    niech tylko któryś rząd spróbuje wydać za dużo pieniędzy - to zaraz będzie widać jak na dłoni, który to rząd dał ciała - i nie będzie takich sytuacji jak dziś - że po 4 latach KATASTROFALNYCH rządów, po podwyżkach podatków - Ci sami ludzie wygrywają wybory !!
  • @zbigniew1108
    {{ A Skarb Państwa to nie są ludzie ? }}

    :)
    Pan mnie chyba nie zrozumiał. Przez Skarb Państwa rozumiem oczywiście finanse PAŃSTWA - a nie ludzi pracujących przy emisji pieniądza ;)

    Jak Pan dzisiaj płaci podatki (PIT, VAT i akcyzy) - to trafiają one do ludzi pracujących w urzędzie skarbowym czy do Skarbu Państaw czyli do budżetu?

    {{ Pozwoli im Pan psuć pieniądz w tempie np 10 % rocznie , to oni przyspieszą do 20 % , a może i 100 % }}

    A to Pan nie zauważył - że dzisiaj nawet fizyczny limit pieniędzy jakimi dysponują (ograniczone wpływy do budżetu) - NIE PRZESZKADZA im wydawać WIĘCEJ ??!!

    :) Pan sobie wyobraża, że deficyt budżetowy DZISIAJ to finansuje ktoś inny niż my - przeciętni podatnicy ?? :)

    Doprawdy rozbawił mnie Pan ;)
  • @Freedom
    Tak finansujemy wszystkie wydatki urzędników państwowych .
    I te zbędne również .

    Ja będę nazywał inflację kradzieżą , oszustwem , psuciem pieniądza .
    Dla Pana jest to podatek doskonały .

    Myślę ,że każdy z nas zostanie przy swoim zdaniu .
    Pozdrawiam.
  • @zbigniew1108
    Dobrze - a pomijając nazewnictwo:

    Dlaczego nie przeszkadza Panu, że dzisiaj mogą nas w ten sposób okradać, oszukiwać i psuć pieniądz prywatne firmy takie jak banki - a nie akceptuje Pan pomysłu, żeby im tego zabronić i żeby ZAMIAST nich mogło to robić TYLKO państwo?

    Dlaczego godzi się Pan na to, żeby dziś OPRÓCZ tego, że oddaje Pan ok 50% swojego bogactwa państwu w tradycyjnych podatkach (wg Centrum A. Smitha) - żeby oprócz tego jeszcze okradały i oszukiwały Pana prywatne firmy za pomocą inflacji
    - a nie chce się Pan zgodzić, żeby te same 50% bogactwa było Panu zabierane przez państwo inną metodą - a prywatne firmy nie miały prawa Pana więcej okradać?
  • @Freedom
    Ależ mi przeszkadza , że jestem skubany .
    I przeszkadzać mi będzie w dalszym ciągu , bez względu , czy będzie robiła to mafia partyjna , korporacyjna ,religijna , czy mafia państwowa
  • @zbigniew1108
    > Pomyślcie o tym , jakie wyzwolą się w narodzie . Jeżeli nie rozmydli się ich w mieszankach ideologicznych , to siła emocji będzie wystarczająca do zmiany układu " okrągłostołowego ".

    Okrągły stół powstał właśnie na emocjach.
    Następny zbudowany na emocjach układ byłby jeszcze gorszy i raczej na pewno byłby zbrodniczy (zob.:
    http://jurekw.salon24.pl/210775,czy-polski-liberalizm-to-grozna-ideologia).

    Na szczęście głupota liberałów jest w takim samym stopniu groźna, w jakim chroni nas przed ich rządami.
    Obawiam się, że to jest powodem dla którego próbuje się pozbawić społeczeństwo resztek rozsądku, eskalując emocje.
    Gdy czytam kolejne manifesty pana Opary, to coraz natarczywiej przychodzi myśl, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

    Gdyby do tej sprawy chcieć podejść merytorycznie i bez emocji, to trzeba by zacząć od umowy społecznej, określającej zakres działania państwa i samorządów. Później na tej podstawie policzyć jakie środki są potrzebne (budżet zadaniowy) a na koniec zastanowić się jakie podatki możemy na ten cel płacić.
  • @Jerzy Wawro
    Panie Jerzy proszę nie odbierać moich komentarzy jako anty do pracy
    intelektualnej .
    Ja sygnalizuję tylko , że bez aprobaty i zaangażowania kilku milionów Polaków praca nad reformami społecznymi /państwowymi znajdzie miejsce na półkach biblioteczek domowych .

    "....Okrągły stół powstał właśnie na emocjach...."
    Pozwolę sobie mieć inne zdanie .
    Emocje były w 1980 roku .
    W czasie "okrągłego stołu " zbierano owoce pracy intelektualistów zatrudnionych przez ,napiszę symbolicznie , generała Kiszczaka .

    Trzeba wyjść do Narodu , aby dzięki Narodowi wejść do Sejmu.
    Inne sposoby są opanowane przez aktualnie rządzących.
    Tam nie ma miejsca dla nie "swoich ".
  • @zbigniew1108
    > bez aprobaty i zaangażowania kilku milionów Polaków ...

    Tylko, że nikt nie próbuje nawet przedstawić społeczeństwu prawdy, a co dopiero pytać o program (który najpierw trzeba by zrobić).
    Była taka jedna kampania, w której mówiono merytorycznie: wygrana kampania AWS. Ciekawe, czemu nikt nie stara się tego powtórzyć?
    Moim zdaniem z jednego powodu: żadna partia ani koteria nie ma nic do powiedzenia, poza paroma hasłami, z jednym naczelnym: wybierzcie nas, a zrobimy wam dobrze. Ja nie chcę, by mi ktoś robił dobrze.
    Ani Tusk, ani Kaczyński, ani Opara.
    Wyjeżdżanie p-rzez tego ostatniego z jakimiś patriotycznymi odezwami to w moim odczuciu szukanie głupiego.
    Ja chcę, by przedstawiono konkrety. Na przykład:
    - metropolizacja, czy zrównoważony rozwój;
    - decentralizacja/samorządowa Rzeczpospolita, czy omnipotentne/mafijne państwo;
    - minimalizacja kosztów utrzymania, czy stały wzrost podatków jak dotąd (także tych prywatnych).


    > W czasie "okrągłego stołu " zbierano owoce pracy intelektualistów zatrudnionych przez ,napiszę symbolicznie , generała Kiszczaka .

    Zgoda. Ale mnie chodziło o to, że ta mafia doszła do władzy dzięki skrajnemu wkurzeniu społeczeństwa na komunę. Przecież wtedy żaden program nie był ważny, tylko zdjęcie z Wałęsą.
    Ja sam nie cierpię komuny i tylko dlatego ówczesny głos nie traktuję jako życiowej tragedii. Ale mafia, która doszła do władzy w wielu kwestiach jest sto razy gorsza od komunistów. Gdybym nie był katolikiem, to zostałbym terrorystą i tępił równo jednych i drugich.
  • @Jerzy Wawro
    Panie Jerzy ,napisał Pan:

    "..... Ja chcę, by przedstawiono konkrety. Na przykład:
    - metropolizacja, czy zrównoważony rozwój;
    - decentralizacja/samorządowa Rzeczpospolita, czy omnipotentne/mafijne państwo;
    - minimalizacja kosztów utrzymania, czy stały wzrost podatków jak dotąd (także tych prywatnych)...."

    Pan to rozumie . I jeszcze kilkudziesięciu użytkowników Nowego Ekranu.

    Ale milionów Polaków nie pociągnie taką tematyką .
    "... za dużo liter ...." ( w oryginale filmu o W.A. Mozarcie było " nut ' )
  • @zbigniew1108
    To jest wyzwanie, a nie bariera. Wyjaśnienie złożonych problemów w prosty sposób jest trudne, ale wykonalne. Ja przez lata żyłem z wdrażania programów informatycznych. Często klientem była osoba, która wcześniej nie widziała na oczy komputera! Naprawdę rzadko się zdarzało, że szedłem na łatwiznę dyktując użytkownikowi po kolei co ma wykonać.
    Zrozumienie np. zależności między rosnącymi nierównościami, wzrostem ilości osób korzystających z "socjału", malejącymi realnie świadczeniami i rosnącą dziurą budżetową nie jest trudniejsze, niż zrozumienie działania komputerowej aplikacji. Na dodatek skuteczność można osiągnąć po dotarciu do części (bardziej aktywnych) osób. Pozostałym wystarczy prezentacja efektów poparta wiarygodnymi autorytetami. Tyle, że taki autorytet powinien być niezależny i najlepiej lokalny. Nie da się tego osiągnąć przez agitację.
  • @Jerzy Wawro
    Tylko, że świat realny to nie świat abstrakcji matematycznej, nie istnieje prosta zależność pomiędzy zmianami agregatów makroekonomicznych, są one wykluczające się.
    Decyzje ludzkie są oparte o działanie umysłu ludzkiego, który nie jest algorytmiczno-analitycznym komputerem i bez emocjonalnym mechanizmem, co opisuje kognitywisyka. Jest on zarazem najbardziej złożonym „urządzeniem” z jakim do tej pory człowiek się spotkał a jednocześnie zachodzi pytanie czy sam umysł badający samego siebie może zrozumieć funkcjonowanie siebie samego. A przecież działalność ekonomiczna jest wypadkową działalności poszczególnych jednostek, które dokonują tego w ramach istniejących systemów społecznych, czyli zachodzi nieskończoność możliwości interreakcji.
    Obecna sytuacja jest przecież także wynikiem decyzji poszczególnych jednostek, jest wynikiem socjodarwinizmu, gdzie przeżywa silniejszy. Obecnie Nokia zwalnia ¼ pracowników, bowiem koszt jednego z nich to ok.3500Euro, a przecież większość elektroniki jest składana w Azji. Dzisiaj na świecie ½ populacji żyje za ok. 2$ dziennie (a 1mld za ok.1$ dziennie), tak więc jest olbrzymie pole do równania w dół, do dążenia do racjonalnych obniżek kosztów. Większość czynności jest zastępowanych przez automaty, które mogą „produkować’ wszędzie tam gdzie jest taniej.
  • @max99
    Wspomniałem o aplikacjach komputerowych w nieco innym sensie - by pokazać, że bariery w dotarciu z informacją są codziennością w różnych dziedzinach, a radzenie sobie z nimi jest codziennym zajęciem wielu osób.

    Co do zależności "pomiędzy zmianami agregatów makroekonomicznych" (to dopiero brzmi! ;-)) - nie twierdzę, że one są proste.
    Ale też faktem jest, że ekonomiści często mitologizują rzeczy banalnie proste. Inżynierowie też muszą się zmagać ze zmiennością, ryzykiem, zbyt dużą ilością danych aby można je było ogarnąć itd... Radzą sobie z tym dzięki doświadczeniu kumulowanemu przez pokolenia w postaci inżynierskiej wiedzy. Mało tego! Także ekonomiści potrafią sobie radzić ze złożonymi problemami - w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Porównałem kiedyś firmę IBM z państwem polskim. Te struktury są porównywalne. Gdyby IBM miał takiego głównego księgowego, jak nasi ministrowie finansów - już by ich nie było.
  • @Jerzy Wawro
    "...To jest wyzwanie, a nie bariera...."

    Dokładnie .
    Te wyzwania ( lub bariery ) trzeba pokonywać etapowo .
    A człowiek z charyzmatem może już w Polsce powiatowej lub gminnej
    też przygotowuje się do swoich zadań ?

    W sporcie np. dużo zdolnych ludzi z talentami nie pochodzi
    z metropolitalnych miast .
  • @Jerzy Wawro
    Nie chcę bronić polskich ministrów, jednak dylemat jest zgoda odmienny. Dlaczego?
    W przypadku np. IBM można przenieść produkcję tam gdzie taniej, można ograniczyć produkcję i zwolnić ludzi, czyli zmniejszyć koszty bardzo szybko, dla takiej struktury liczy się tylko dana chwila i krótkookresowy zysk.
    W przypadku państwa trudno je przenieść gdzieś w inne miejsce (chociaż spotkałem się z danymi mówiącymi o tym, że na emigracji żyje już ok. 20mln Polaków). Także trudno myśleć krótkookresowo o zmniejszeniu ludności albo ich dochodów do zera, bowiem to skutkuje regresem demograficznych. Chociaż obecnie mamy skutki takiego myślenia w związku z tzw. transformacją, gdzie prognozuje się iż w Polsce do roku 2035 ma żyć tylko ok. 20mln Polaków. Tak więc podobne myślenie jak myślenie korporacyjne, czyli o krótkookresowym zysku nielicznych (inwestorów giełdowych) kosztem całej pozostałej części populacji skutkuje wyłącznie depopulacją. Jesteśmy chyba poddawani ciągłym eksperymentom społecznym.
    Czy wie Pan, że na 100 największych organizacji gospodarczych 51 to korporacje międzynarodowe, przewyższające swoimi obrotami PKB wielu krajów w tym Polski?
  • @max99
    dzięki za mądre uzupełnienie, wiem o tym rzecz jasna, acz kwot wolnych od podatku nie pamiętam w poszczególnych krajach.
  • sprawiedliwość
    Szanowny Autorze,
    usprawiedliwienie tego systemu, przeciwko któremu występujesz jest jedno podstawowe, które powinno leżeć u podstaw każdego rozwiniętego społeczeństwa - SPRAWIEDLIWOŚĆ. Właśnie z tego błahego, jak się może wydawać powodu osoba zarabiająca 1200 i 12000 miesięcznie powinna płacić taki sam podatek. W sklepie przy zakupach też nikt nie pyta Pana o odcinek z wypłaty aby odpowiednio policzyć Panu za chleb 4 zł lub 400zł, albo na stacji benzynowej za litr paliwa nie 5,5 tylko 550zl. Obywatele są równi i ich tak traktujmy, jeśli ktoś zarabia 12000/mc to chwała mu za to, a jeśli ktoś 1200 to trzeba zbadać dlaczego on nie ma możliwości zarabiania 12 tyś. i zlikwidować wszelkie ograniczenia hamujące jego rozwój.
  • @Pan Kot
    tak jak napisałem wyżej, jak ktoś ma 1200 zł to kupi sobie jedne spodnie na rok albo pójdzie do szmateksu a jak ktoś ma 120 tys to po spodnie lata do Barcelony i kupuje hurtem

    ktoś kto żyje na granicy ubóstwa nie kupuje chleba za 5,50 tylko przeceniony za 2,50 itd

    dlatego jesli chcemy ludzi traktowac równo to kązdy powinien mieć taką samą stawkę np. 19 % a nie stawkę kwotową bo to nie jest równe traktowanie
  • @Acontrario
    Dlaczego ciągle są ludzie , którzy zastanawiają się jaka ma być obroża ?
    19 % a może dla innych 30%?
    Czy nie mogą sobie wyobrazić , że świat może być zamieszkały przez ludzi bez obroży ?
    Niestety , pojęcie sprawiedliwości społecznej w rękach urzędników
    i głowach intelektualistów straciła już jakąkolwiek moc czynienia sprawiedliwości .
    Czy sprawiedliwe jest , że ktoś za zaśpiewanie piosenki bierze 10000 PLN ,
    a za mój śpiew kilku nawet utworów chcą mnie wyrzucić z domu ?
    Uważam ,ze społeczeństwo powinno mi zrekompensować taką stratę . Materialną i moralną
    Komu mam podać numer mojego konta ?
  • @Daro
    Zapomniałem dodać do swego komętarza, iż polepszenie doli najbiedniejszych polegało by na istnieniu dużej grupy ludzi tak bogatych by im się niechciało pracować a stać by było wynająć do prostych prac pracowników, albo by lepiej istniała duża grupa ludzi którzy by nie mieli by czasu albo by czas jaki by poświęcili prostym pracą byly by nie opłacalny w stosunku do potencjalnych zysków jaki by osiągneli wykonując swe zawody. Im społeczęstwo jest bogatsze, tym mniejsza bieda.
  • @Acontrario
    I w tym przypadku twoje pojęcie "sprawiedliwości" jest trochę niesprawiedliwe. Dla łatwiejszego liczenia przytoczmy dwóch ludzi, jeden zarabia 20tyś./rok a drugi 200tyś./rok, obydwoje wg ciebie powinni płacić 19%, czyli ten pierwszy 3800PLN a drugi 38000PLN, gdzie ta sprawiedliwość? Twój przykład z chlebem też nie jest najlepszy bo wtedy ten więcej zarabiający za stary chleb musiał by płacić nie 2,50pln ale 250pln.
    Pamiętaj, że mówimy o podatku pogłównym a nie o podatku od nieruchomości, którego rzecz jasna ten lepiej zarabiający płacił by o wiele więcej z racji większego posiadanego majątku. Kwota podatku procentowa karze ludzi za to że są lepsi od innych, a zapewnienia bezpieczeństwa osobistego ze strony Państwa wymagają takiej samej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej