Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
153 posty 1222 komentarze

A contrario - Miejsce Wolnej Myśli

Acontrario - Blog forum Acontrario.pl - Forum Wolnej Myśli, niezależne forum śledcze.

Niejasności wokół śmierci Krzysztofa Zalewskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prokuratura zmienia wersję zdarzeń z dziwnej na... irracjonalną.

Przypomnijmy komunikat komendy stołecznej policji z dnia 10 grudnia br:

Okoliczności morderstwa Krzysztofa Zalewskiego bada policja. Na razie wiadomo jedynie, że wczoraj do siedziby wydawnictwa "Magnum-X" gdzie pracował dziennikarz, wtargnął mężczyzna, i zadał mu kilka ciosów nożemKrzysztof Zalewski zmarł na miejscu.  

– Do środka wszedł 48-letni mężczyzna i zaatakował nożem osoby, które tam przebywały. Poranił nożem 46-latka, który był w tym biurze. Ten, wskutek odniesionych obrażeń, zmarł na miejscu. Nie udało się go uratować – opisuje zdarzenie rzecznik komendanta stołecznego policji asp. Mariusz Mrozek.

Po zabójstwie napastnik odpalił również ładunek wybuchowy. Jednak siła rażenia ładunku nie była zbyt duża. Zabójca z raną ręki i brzucha trafił do szpitala, gdzie amputowano mu dłoń.  Wybuch ranił też lekko innego mężczyznę, który przebywał w tym czasie w biurze. Na szczęście odniósł jedynie niewielkie obrażenia. 

Fakt.pl;

Jak pisaliśmy, sprawca poza nożem miał jeszcze przy sobie mały ładunek pirotechniczny. Chwilę po ataku, ładunek wybuchł mu w dłoni. 48-latek został ciężko ranny w rękę i brzuch. Wybuch ranił też lekko innego mężczyznę, który przebywał w tym czasie w biurze.

Z informacji policji wynika, że sprawcy po przewiezieniu do szpitala amputowano dłoń. Jego stan jest ciężki. Drugiemu rannemu udzielono pomocy ambulatoryjnej. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Wcześniej Polska Agencja Prasowa informowała, że sprawcą jest prezes wydawnictwa Cezary S.

Zgłoszenie o zdarzeniu policja otrzymała przed godziną 14. Funkcjonariusze ewakuowali z budynku około 40 osób.

Interia.pl

 

Podobnie pisała niezależna:

Z ustaleń policji wynika, że przed godz. 14.00 do siedziby wydawnictwa na skrzyżowaniu ul. Gocławskiej i Grochowskiej wszedł 48-letni mężczyzna. Według nieoficjalnych informacji był to Cezary S., prezes wydawnictwa, jednak policja jeszcze nie potwierdziła tego oficjalnie. Sprawca zaatakował nożem osoby, które przebywały w wydawnictwie, a następnie zadał kilka ciosów nożem Krzysztofowi Zalewskiemu – wiceprezesowi wydawnictwa. W wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł na miejscu.

Policja potwierdziła też, że sprawca użył ładunku wybuchowego, który wybuchł w jego dłoni. Po przewiezieniu do szpitala sprawcy amputowano dłoń, a lekarze oceniają jego stan jako ciężki. Wybuch ranił także lekko jedną z osób przebywających w biurze. Po udzieleniu pomocy ambulatoryjnej, życiu rannego nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

1. Bliżej nieokreślony 48-latek wtargnął do siedziby spółki przed godziną 14.00. Osobą tą miał być Cezary S., prezes spółki, jednak policja tego nie potwierdziła oficjalnie.

2. Zaatakował nożem 46-latka Krzysztofa Z. ze skutkiem śmiertelnym oraz inne osoby.

3. Chwilę po ataku, ładunek wybuchowy eksplodował w dłoni sprawcy, ciężko go raniąc.

4. Dodatkowo ładunek lekko ranił osobę postronną, któej życiu nic nie grozi i która odniosła tylko lekkie obrażenia.

A teraz spójrzmy na wersję zdarzeń z wtorku 11 grudnia br. przedstawioną przez prokuraturę:

 

O przebiegu śledztwa, które wszczęto dzisiaj, poinformował Mariusz Piłat, zastępca szefa Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. - Śledztwo prowadzone jest w sprawie usiłowania zabójstwa dwóch mężczyn w siedzibie wydawnictwa przy ul. Grochowskiej, w sprawie zabójstwa jednego z nich oraz w sprawie nielegalnego posiadania broni i materiałów wybuchowych – stwierdził.

Jak wyjaśnił Piłat, w budynku przy ul. Grochowskiej doszło w poniedziałek do spotkania biznesowego trzech osób w siedzibie zarządu wspomnianego wydawnictwa, podczas którego doszło do nieporozumienia na tle rozliczeń finansowych. Wtedy prezes firmy, 48-letni Cezary S., zdetonował ładunek wybuchowy, w wyniku którego ranni zostali wszyscy uczestnicy spotkania. Trzej mężczyźni następnie wybiegli na korytarz. Tam Cezary S. zaatakował 46-letniego Krzysztofa S., wiceprezesa wydawnictwa. Zadał mu kilka ciosów nożem w okolice klatki piersiowej, brzucha i pleców. Mężczyzna zmarł.

- Dotychczasowe ustalenia śledztwa prowadzą do wniosku, że motywem działania sprawcy były wyłącznie rozliczenia finansowe, brak konsensusu co do dalszego prowadzenia spółki oraz różnego rodzaju zarzuty wzajemne między członkami zarządu dotyczące przyszłości firmy oraz spraw personalnych – poinformował Mariusz Piłat. – Sprawca i pokrzywdzony wciąż są w szpitalu. Ich stan jest bardzo ciężki. Z tego względu nie zostali jeszcze przesłuchani – dodał.

 

1. NIkt nie wbiegł do budynku, odbyło się posiedzenie Zarządu spółki.

2. W trakcie posiedzenia Cezary Sz. zdetonował ładunek wybuchowy a nie po.

3. Wszyscy trzej wybiegli na korytarz.

4. Dopiero wtedy Cezary Sz. atakuje bagnetem Krzysztofa Z. i tylko jego

5. Po ataku Krzysztof Z. umiera a Cezary Sz. wraz z drugim świadkiem znajdują się w stanei ciężkim

6. Prokuratura zna przebieg spotkania i motyw zbrodni - problemy finansowe.

Kto mija się z prawdą, prokuratura czy policja?

 

 

A teraz garść pytań:

W jaki sposób Cezary S. (Szoszkiewicz), Krzysztof Z. (Zalewski) oraz pan X (Andrzej Ulanowski) wybiegli ze spotkania po zdetonowaniu bomby skoro ta miała ciężko ranić Cezarego S. oraz trzecią osobę?

W jaki sposób Cezary S. zaatakował nożem Krzysztofa Z. skoro ładunek wybuchowy rozerwał mu wcześniej dłoń i brzuch?

Skąd prokuratura zna przebieg posiedzenia Zarządu, skoro z trzech osób biorących w niej udział, jedna nie żyje a dwie pozostałe są w stanie ciężkim i nie zostały przesłuchane?

Czy trzecia osoba jest w stanie ciężkim czy lekkim? A może w ciągu jednego dnia jest stan się "pogorszył" bo za dużo wiedziała?

Czy pokłócono się na zarządzie czy też na zarząd "wtargnęła" niezidentyfikowana osoba?

Jakim cudem motywem zbrodni były problemy finansowe skoro - jak dowiedział się portal Sledczy24.pl - zysk firmy oraz zysk operacyjny w 2011 roku wzrósł o ponad 63 % z 400 tys. do 658 tys. zł? (W 2008 roku firma miała ok. 200 tys. zysku). Spółka Magnum X od początku wpisów do KRS wykazywała zyski w znaczącej wysokości kumulując gotówkę na kontach. Kapitał własny w 2011 roku wyniósł już 1,2 mln zł! Tak więc firma miała złą kondycję finansową?

A może wszystko wyglądało inaczej?

Może sprawcą była trzecia osoba, która wykończyła prezesa ładunkiem a wspólnika nożem samemu wychodząc bez szwanku? 

Może Cezary Sz. otrzymał paczkę, wszedł z nią na zarząd i wtedy łądunek wybuchł ciężko raniąc wszystkie trzy osoby, a ktoś z zewnątrz dokończył robotę mordując Zalewskiego i wkładając bagnet w dłoń (?) Szoszkiewicza?

A może Cezary Sz. stracił dłoń po to by nie można było zidentyfikowac śladów na nożu?..

KOMENTARZE

  • Jak to mozliwe?
    By koledzy z tej samej firmy poklocili sie do tego stopnia, by jeden zabil drugiego? Co najwyzej mogliby przestac sie spotykac czy rozmawiac. A tu morderstwo. Tego jeszcze kroniki sadowe nie notowaly.
  • @jaDOCENT 22:15:56
    No właśnie, nie odnotowały. Bo najpierw to się idzie do sądu, jak jest poważny spór.
  • Czwarta osoba - prawdziwy zabójca,
    to najbardziej prawdopodobny i prawdziwy scenariusz.
    Tak działają "spece" od zacierania śladów z tak zwanych "służb specjalnych" wykonujący satanistyczną robotę dla klanu władzy.
  • Wiki505
    Możliwe są dwie wersje: jedna, że Szoszkiewiczowi nakazano nakłonić do milczenia Zalewskiego albo go uciszyć w inny sposób, bo inaczej obiecano: "znajdziemy cię wszędzie jak Trockiego" więc Szoszkiewicz zażył narkotyk, wziął bagnet, bombę i poszedł do redakcji gdzie nie było żadnej narady tylko dwóch facetów: Zalewski i Ulanowski. Zadźgał zaskoczonego Zalewskiego, Ulanowski zobaczył to w ostatnim momencie i nie zdążył zareagować. Potem Cezary odpalił bombę przyciskając ją ręką do brzucha, chcąc ze sobą skończyć. Przy okazji wybuchu Ulanowski został lekko ranny. Przyznam, że to wersja mniej prawdopodobna. Bardziej prawdopodobna to taka, że około 14:00 wszedł do redakcji obcy facet mówiący z lekko wschodnim akcentem i twarzą nie daj Boże spotkać po zmroku i załatwił obu - jednego nożem a drugiego bombą, potem zbiegł. Ulanowski go widział. Z obu tych wersji wynika, że żyjącym świadkom zdarzenia grozi niebezpieczeństwo. Szoszkiewicz miał zginąć, Ulanowskiego miało nie być. Czy sala szpitalna, w której leży Cezary Szoszkiewicz jest pilnowana? Czy Ulanowski ma obstawę?
  • @klaris 21 00:25:50
    Nie ma potrzeby fantazjować co do przebiegu wydarzeń. Świadkowie widzieli jak Cezary kłuł nożem KZ na korytarzu, po wybuchu w biurze. Fakt, zachowanie dziwne jak na Niego, nie reagował też na interwencje słowne.
    Na pewno taka kasa może zmienić ludzi.
  • Nauka radziecka zna takie przypadki że,
    samobójca wyskakując przez okno, zdąży je za sobą zamknąć...
  • @klaris 21 00:25:50
    Jasny gwint , w tym może być sporo racji. Też mi nie pasuje że , człowiek z urwaną ręką po wybuchu ładunku, odważył się zabić drugiego.
  • zbrodni smoleńskiej ciąg dalszy
    Teraz taka moda, że na spotkania biznesowe zarząd jest dobrze przygotowany a członkowie mają przy sobie ładunki wybuchowe, noże etc..
    Jak się jest tak przygotowanym to aż trudno się oprzeć aby coś nie zdetonować.
    Europa w kryzysie to motyw finansowy prawie 100% pewny, może każdy z nich chciał kupić sobie jakieś państewko tak jak nasza władza sprzedaje Polskę i doszło do nieporozumień.
    Trzeba mieć tylko nadzieję, że naród zatrzyma dalszy ciąg takich zdarzeń. Jest ich już zbyt wiele.
    Pozdrawiam
  • @ae911truthorg 01:18:20
    Gdyby policja i prokuratura dawały społeczeństwu jasny i logiczny przekaz - fantazje co do przebiegu zdarzeń byłyby zbyteczne. Ale jeśli przekaz nie trzyma się ni kupy ni du..(zgodnie ze starym porzekadłem) - to co robić? A poza tym czy ci świadkowie nie mogli Cezarego powstrzymać skoro po wybuchu miał rozszarpaną dłoń i poharatany brzuch i był, jak orzekli lekarze, w stanie ciężkim?
  • @klaris 21 00:15:19
    Sorry, ale masz pretensje do świadków że po usłyszeniu wybuchu nie rzucili się na krwawiącego faceta z nożem ?
    Rozumiem, że Ty jesteś pewny swojej reakcji i niejednokrotnie rzucałeś się na facetów z nożem. Jeden ze świadków to była kobieta. Przy braku reakcji świadkowie uciekli do pokojów, ze strachu. W szafie były granaty, bojowe.
    Może ci ludzie wykazali się wyjątkowym rozsądkiem.
  • Niejasności
    Patrząc na te ilości broni jaką ponoć znaleziono, wygląda mi to na nieudaną prowokację pod Zalewskiego. Oprócz tego coś musiało pójść nie tak skoro zdecydowano się na improwizację? Bo samo to zabójstwo( robione na szybko i spartolone?) i cisza w mediach tylko takie podejrzenia bardziej podsycają.
    Jest tu więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.
    Pozdrawiam.
  • Uzywajac logiki i okolicznosci oraz czasoprzestrzeni jest tylko jedyna
    mozliwosc. Dlaszy ciag likwidacji niewygodnych w sparwie smolenskiej.
    Do sali gdzie byly trzy osoby nie majace zadnych wrogich woebec siebie zamiarow,zostal wrzucony ladunek wybuchowy przez wielokrotnego samobojce, ktory wtargnal do budynku jak widzieli swiadlowie.
    Ladunek nie dokonal spustoszenia jak mial gdyz jeden z ludzi okreslony teraz morderca zlapal ten nazwijmy granat w reke i chcial go wyrzucic, ale nie zdazyl.To ze zlapal w reke uratowalo innych,ale na chwile,
    ten ktory byl najmniej ranny wyskoczyl z pokoju ,a tam zostal dobity przez Wielokrotnego Samobojce.Morderca byl pewny ze ci co zostali w pokoju poszarpani przez wybuch niezyja juz nie mogl ich dobic tym nozem bo by malo bylo prawdopodobne.
    Teraz zostal problem tych 2 swiadkow co sa w szpitalu,jednemu przypisuja morderstwo ,padlo na Cezarego .S.
    Krzysztof Zalewski chcial zlapac napastnika wyskoczyl za nim i zostal zabity.
    Misja sie nie udala , przewidywano ze granat wrzucony zabije wszytkich trzech, dlatego mowa jest o jakims malym ladunku wybuchowym jeszcze przed sledztwem, skad to znamy?
    Wybuch i smierc by potem tlumaczyli ze zawiazal sie spisek zbrojny i przy manipulacji granat eksplodowal na dowod spisku naniesli do szafy
    bron amunicje i granaty.Wlasnie granaty to wlasnie ten granat wybuchl nie jakis tam domowej roboty ladunek, to jest nastepna nie udana prowokacja po Brnoviku.
  • Cezary był naszpikowany narkotykami
    stad miał tyle siły by dopaść Krzysztofa i na dodatek wszystko od początku nagrywał na dyktafon ...
  • @pipi 15:50:14 czy ten dyktafon jest juz Moskwie i bedzie przesluchiwany
    za pol roku przez ekspertow?
    Z reszat jak w prokuratorze POlskiej to to samo co w Moskwie bez naczenia ta sama swolocz ten sam bos.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej